3 Obserwatorzy
21 Obserwuję
Specynka

Lektura Specjalna

[Dopiero ogarniam, nie wiem, czy tu zostanę. :(]

Teraz czytam

Madame
Antoni Libera
Przekroczyć próg nadziei
Jan Paweł II
Edgar
Adam Bełda
Mamałyga
Konrad Ciok
Spięcie
Michał Murowaniecki
W skarbnikowym królestwie. Baśnie i podania śląskie
Andrzej Żak, Janina Porazińska, Kornelia Dobkiewiczowa, Maria Kann, Stanisław Wasylewski, Gustaw Morcinek, Roman Zmorski, Jan Baranowicz, Maria Kędziorzyna, Józef Ondrusz, Henryk Kodź, Jan Kupiec
Poezje wybrane
Nâzım Hikmet

Wróg

Wróg - Charlie Higson [...] Dziecięca postapokalipsa to potrawa trudna do uwarzenia. Czy zaserwowane przez Higsona danie jest lepsze od hamburgera? Jest. Jest lepsze niż McZestaw, lepsze niż dania z budek i mlecznych barów, gorsze od przepisów największych szefów kuchni, lecz niewątpliwie dorównujące smacznemu familijnemu obiadowi w porządnej restauracji. (...)dla najmłodszych książka nie jest przeznaczona. Szczery, brutalny realizm, agresja i namacalne ohydztwo świata, zniszczonego przez tajemniczą chorobę (co ciekawe, genezie zjawiska Higson nie poświęca wiele uwagi; wiemy tylko, że zachorowały osoby powyżej czternastego roku życia) - nie nadają się dla dzieci i młodszych nastolatków. Fakt, że to dorosły jest największym wrogiem dziecka (niekoniecznie, co się okazuje, ten pozbawiony przez zarazę rozumu!) - na pewno wzbudzi kontrowersje wśród rodziców, zastanawiających się nad kupnem książki swojej pociesze. Niemniej, to nikt inny, ale dorosły, odpowiada za zło tego świata, tak samo jak i za dobro najmniejszych jego ludzi. Chociaż brak więcej informacji o wirusie, dla małych ocalonych jest jasne, że sprowadzili go dorośli. Dla czytelnika zaś, pozycja Higsona może, całkiem serio, stać się gorzkim wyrzutem sumienia, odczuwanym w imieniu całego gatunku; dzieci powinny być dziećmi, przedwczesne dorastanie, wbrew naturze i rozwojowi, zawsze będzie dramatem. Dramat ten da się jednak przejść. Kiedy ma się przyjaciela, kiedy wierzy się w swój cel i ufa dziecku, które stoi obok - można wydostać się z najgorszych opresji. I odwrotnie: z podobnym credo wyrytym w świadomości można w ogóle spodziewać się, że altruizm jest jeszcze możliwy, można samemu ufać. "Wróg" Higsona staje się, w rękach odpowiedzialnego rodzica, nieprzyjacielem oswojonym. Rozgrywające się sceny, chociaż straszne (nawiasem mówiąc, patos w niektórych fragmentach trochę ten strach u dorosłego odbiorcy niweluje, w pewnym wieku już się nie da odwiesić niewiary na haczyk), mają swój sens, nie są jedynie efekciarskim laniem krwi. Odpornym i świadomie dojrzewającym czytelniczo starszym nastolatkom oraz wszystkim dorosłym - książkę serdecznie polecam. Całość recenzji na: http://trzynasty-schron.net/ie_postkultura_ksiazki_wrog.html